Pozycja: zamki i pałace>>podróże>>na rowerze>> Warmia i Mazury '08
English Deutsch
Strony główne działu
Polska
Europa




Technologia

Valid XHTML 1.0 Transitional

Valid CSS!


Opcje:

Trasy na forum - skomentuj


WARMIA I MAZURY 2008 cz. 2

Strony: część 1 , część 2 , część 3 , część 4 , część 5 , część 6


Dzień 2 (26.07.08)

Następnego dnia wyruszyliśmy około godziny 8:00 i skierowaliśmy się w kierunku ruin zamku książąt mazowieckich w Ciechanowie, gdzie zrobiłem niezbędną sesję foto. (czytaj więcej o zamku w Ciechanowie...). Dalej udaliśmy się w drogę do Przasnysza. Już po wyjeździe z miasta okazało się, że wcale nie będzie lepiej z pedałowaniem niż dnia poprzedniego, a może być nawet gorzej. Wiatr nie ustał, a do kompletu niedogodności doszło potworne zmęczenie spowodowane ponad 200-kilometrową piątkową przeprawą. Organizm domagał się swojego i po każdym odcinku długości około 20 kilometrów trzeba było uzupełniać zapasy płynów w butelkach o pojemnościach 1-1,5 litra w mniej i więcej pożywnych postaciach.


Zamek książąt mazowieckich w Ciechanowie.

Zamek książąt mazowieckich w Ciechanowie.


Tablica wmurowana w ścianę zamku.

Tablica wmurowana w ścianę zamku.


Rysiek na murach ciechanowskiej warowni.

Rysiek na murach ciechanowskiej warowni.


W starym mazowieckim grodzie Przasnyszu byliśmy o godzinie 10:50. Licznik wskazywał przejechane tego dnia tylko 33 km, jednak samopoczucie nie było najlepsze. Co raz bardziej stawało się jasne, że zaplanowana na ten dzień prawie 200-kilometrowa trasa do centrum Krainy Wielkich Jezior jest odległa jak autostrady na Euro 2012. Wyjścia nie było i zrobiliśmy stop na przasnyskim rynku, a ja skorzystałem z okazji i poczyniłem kilka fot w tym ciekawym miasteczku.


Przasnyski ratusz z końca XVIII wieku.

Przasnyski ratusz z końca XVIII wieku.

Przasnyski ratusz z końca XVIII wieku.


Na przasnyskim rynku. Aluminiowy kolega gotowy do drogi.

Na przasnyskim rynku. Aluminiowy kolega gotowy do drogi.


Wyjechaliśmy z Przasnysza i po przejechaniu około 25 kilometrów zdecydowaliśmy się na kolejny postój. Krótki odpoczynek w nie najlepszych humorach na rynku w Chorzelach, ostatnim mieście Mazowsza i wystartowaliśmy w kierunku Szczytna. O godzinie 14:00 przekroczyliśmy granicę województwa warmińsko-mazurskiego, co było pierwszym (małym) sukcesem. Licznik wskazywał przejechane 67 kilometrów. Kilka naciśnięć pedałów więcej i znaleźliśmy się na dawnej granicy niemieckich Prus Wschodnich. Stało się jasne, że jesteśmy już „pełną gębą” na Mazurach. Nie dodało to jednak sił, a wiatr i słońce nadal nie dawały za wygraną.


Pierwszy sukces.

Pierwszy sukces.

Pierwszy sukces.


Dawna granica Niemiec-Prus Wschodnich.

Dawna granica Niemiec-Prus Wschodnich.


Stare tory na granicy. Kto wie kogo, lub co tędy wywożono?

Stare tory na granicy. Kto wie kogo, lub co tędy wywożono?


Ruszyliśmy dalej i niedługo potem dojechaliśmy do pierwszej większej, mazurskiej miejscowości – Wielbarka. Zdecydowaliśmy, że nie ma sensu dalej się męczyć i trzeba zacząć szukać noclegu. Dalsza podróż w takim stanie i o późnej porze nie dawałaby satysfakcji napajania się widokami i powietrzem Mazur. Nie znaleźliśmy jednak schronienia w tym dawnym krzyżackim mieście i skierowaliśmy się do stolicy powiatu - Szczytna. Dojechaliśmy do niego o godzinie 17:15 i po odpoczynku pod ruinami zamku (czytaj więcej o zamku w Szczytnie...) rozpoczęliśmy poszukiwania miejsc noclegowych, których jak się okazało nie ma w mieście ani jednego. Wszystko było pozajmowane. Nie było więc wyjścia i ruszyliśmy dalej. Perspektywa 100 km, które dzieliły nas od dojechania do celu była niezbyt optymistyczna. Kilka kilometrów za Szczytnem w miejscowości Wałpusz, nad jeziorem o tej samej nazwie udało się znaleźć jakimś cudem kwaterę. Pozwoliło to na kilkanaście godzin oddech w spokoju u mazurskim powietrzem i odpoczynku. Z rowerów tego dnia zsiedliśmy o godzinie 19:00 po przejechaniu 110 km


Ruiny zamku krzyżackiego w Szczytnie.

Ruiny zamku krzyżackiego w Szczytnie.


Szczycieński ratusz wzniesiony został na murach zamku.

Szczycieński ratusz wzniesiony został na murach zamku.


Amfiteatr w ruinach zamku w Szczytnie.

Amfiteatr w ruinach zamku w Szczytnie.


Jezioro Domowe Duże w Szczytnie.

Jezioro Domowe Duże w Szczytnie.


Szczytno, jezioro Domowe Małe.

Szczytno, jezioro Domowe Małe.


Jezioro Wałpusz.

Jezioro Wałpusz.


poprzednia strona
następna strona



Tekst: Tomasz Szwagrzak

Zdjęcia: Tomasz Szwagrzak, Ryszard Przybyła

Dla Ciebie

Zobacz też










Hosting: Kylos